Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

nie jedz za Chinczykiem,

duo.na

czyli powini mi dzis trzy razy odebrac prawo jazdy.

Skuter to dobrodziejstwo i przeklenstwo zarazem. Pozwala ominac korki, nie stoi sie w nieskonczonosc czekajac na autobus lub kolejna przesiadke. Jednakze uzytkownik jednosladu stoi prawie na samym dole drabiny uzytkownikow drog, gorzej ma tylko pieszy, ktory musi miec oczy dookola glowy, nawet na chodniku czy przechodzac przez ulice na pasach przy zelonym swietle.

Dzis probujac sprytnie ominac tarasujacy pas dla jednosladow samochod, jadac za Chinolem, pojechalam na czolowke z autobusem, bo nie spojrzalam, ze juz zaczyna sie pas dla samochodow, i w dodatku jadacych w przeciwnym niz ja kierunku. Za pierwszym autobusem byl nastepny, ale juz nie wywolal u mnie takich emocji. Potem przejechalam na cerwonym, oczywiscie razem z innymi posiadaczami jednosladow. O tym, ze nie ustapilam pieszemu na pasach to juz nawet wspominac nie bede.

Skrzyzowanie, ktore widze z okna sypialni. Czesto sie blokuje, szczgolnie , gdy swiatla odpoczywaja lub sie laduja.

 

 

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • eliatrieste

    Ladowanie swiatel... zdumiewajace rozwiazanie :))

  • duo.na

    @Elia,
    Jak to, a skad by energie braly?:)

  • sekretarka.bozeny

    Hahaha, serio się ładuje światła? :D O kablach słyszeli chyba w Chinach tamtejsi inżynierowie :D:D O losie.
    Ale na pociechę Bozena powie, że ostatnio śmignęła skrzyżowanie na czerwonym ... upiekła się prawie z emocji przy okazji, ale to naprawdę się okazało bezpieczniejszym rozwiazaniem niż hamowanie w miejscu.
    W każdym razie każdemu się udaje czasem zostać piratem, no trudno!

  • marga77

    pomna tego, jak jeżdżą w Pekinie zostałaś moja bohaterką! :)

  • duo.na

    @SekretarkaB,
    Witaj w klubie piratow drogowych!

    Niestety, tutejsze reguly ruchu drogowego, czasem zmuszaja przechodzenie na czerwonym. Pamietam, jak w pierwszym tygodniu mojego pobytu w Chinach, pani taksowkarz przewiozla mnie pod prad, bo byl korek. Ot, specyfika lokalna:)

  • duo.na

    @Marga,
    W Pekinie to oni juz bardziej prawa przestrzegaja, bo policja silniej kontroluje przestrzeganie przepisow. Tu od dwoch lat probuja wprowadzic respektowanie przejscia dla pieszych. Na razie tylko kierowcy autobusow stosuja sie do przepisow.

  • aa_ii

    Szacun za odwagę - w takim np. Wietnamie bałam się nawet przechodzić przez ulicę ;-)

  • marga77

    fakt, przez ulice na miejscu nieoznaczonym, przejść się nie bałam, ale rowerem czy skuterem, to ja bym tam nie jeździła jednak ;) pamiętam tez, ze zielone światło dla przechodniów, miało dodatkowa informacje ile sekund będzie jeszcze się świeciło, bardzo dobry pomysł :)
    najbardziej jednak pozostały mi w pamięci takie oto widoki :D

  • duo.na

    @aa_ii,
    Ktos moglby to nazwac glupota rownie dobrze:)

    Wietnam dla mnie to byla zupenie inna bajka. Przed pierwszym przejsciem przez ulice najpierw obserwowalam, potem majac w pamieci rady podroznikow, zlapalam Obywatela J za reke i tak, jednostajnym krokiem przeszlismy!

  • duo.na

    @Marga,
    Caly czas mam stracha przed dziwnie napakownymi ciezarowkami, tym bardziej, ze ich kierowcy "zawsze maja pierwszenstwo"!

    Jak nic, trzeba nam wybrac sie do razem do Japonii, beda kolejne mile wspomnienia!

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci