Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Siem Reap - zmiany, zmiany, zmiany

duo.na

Nie dziwie sie, ze w ciagu trzech lat Siem Reap uleglo drobnym zmianom, przybylo nieco nowych hoteli, kilka starych sie zawalilo. Kilka restauracji zniknelo z rynku, ale pojawily sie nowe. Smak potraw ulegl drobnej zmianie, moim zdaniem byly slodsze niz poprzednio (moze naplyw Chinczykow wymusil zmiany, bo oni lubia slodsze plus glutaminian sodu na poprawe smaku). W tym roku, najbardziej rzucaly sie w oko pizzerie, prawie na kazdym rogu: mniejsze lub bardziej eleganckie, ale koniecznie z piecem, ktory widac. Sprobowalismy w dwoch miejscach, ale jakosc nie powalila na kolana. Przybylo chinskich i hinduskich knajp, te drugie nawet prowadzone przez Chinczykow (nietrudno poznac, bo angielski z bledami). Chinczycy, ktorzy poprzednio rzucali sie w oczy, teraz nieco wtopili sie w lokalna spolecznosc.

hotel_1

nocny widok na Nocny Market, ktory w tym roku byl czynny rowniez za dnia

Nowa forma rozrywki sa klady, na ktorych chcialam pojezdzic, ale Obywatel J nie zgodzil sie mi towarzyszyc. Przybylo wypozyczalni rowerow, ktore juz nie sa stare, ale calkiem nowe, nawet terenowe. Dla nieco leniwych sa skutery na prad lub motorynki olejowe. Ci ,ktorzy nie chca chodzic, moga korzystac z instytucji tuktukow, jedna z firm ma nawet uber-tuktuki. Poza tym, kazda restauracja ma swoje wifi, calkiem dobrze dzialajace, ale nasz hotelowy internet czasem nawalal.

nasz hotel, oprocz domkow oferowal rowniez standardowe pokoje

W czasie naszego pobytu, zaobserwowalismy nowy rodzaj turystow: osoby starsze w niewielkich grupach oraz rodziny z malymi dziecmi. Kilka lat temu miasto roilo sie od hipisow oraz mlodych ludzi rzadnych przygod. Zmienil sie rowniez rozklad narodowosciowy: duzo Hindusow (nie tylko prowadzacych restauracje, ale tez zwiedzajacych), Koreanczykow, oczywiscie w duzych, zorganizowanych grupach. Poza tym Brytyjczycy, Hiszpanie oraz Francuzi, ci ostatni najbardziej zaangazowani w przedsiebiorstwa spoleczne.

Waluta dalej jest amerykanski dolar. Na miejscu jest mnostwo punktow wymiany walut, nawet zlotowki i chinskie yuany przyjmuja! Poza tym, prawie kazdy przybytek, spozywczak czy restauracja, oferuje mozliwosc transakcji bezgotowkowych przez alipay czy wechat, ale za wize przy wjezdzie dalej placi sie tylko dokladnie odliczona iloscia banknotow – 30 dolarow.

Na specjalne zyczenie Margi, wnetrzne domku.

hotel3

Komentarze (13)

Dodaj komentarz
  • marga77

    to chyba dobrze, że się rozwija tam, co?
    a Polaków niet! w Pekinie, Hongkongu i Macao byli ;)))

    takie elektryczne rowery i skutery, fajna rzecz, w Izraelu było tego za trzęsienie

  • marga77

    aaa aa i ten domek śliczny, a jak jest w środku?

  • duo.na

    @Marga,
    Alez oczywiscie, niech sie rozwija, tylko zeby w rozpedzie nie stracilo uroku:)
    Polacy owszem byli, ale moim zdaniem ani ich nie przybylo ani nie ubylo, ale na szczescie Polki nauczyly sie nieco zakrywac ciala (z respektem dla lokalnej kultury).

    Domek baby jagi w srodku byl niezwykle maly, chyba gdzies mam zdjecia. Poszukam

  • marga77

    poszukaj :)
    Ty duża nie jesteś, a do tego czarownica, to był jak znalazł ;)

  • duo.na

    @Marga,
    Gdybym byla tam sama, nie narzekalabym, ale dla dwoch osob bylo troche ciasnawe. Na sczescie wiecej lazilismy po okolicy nniz przebywalismy wewnatrz:)

  • salmiaki

    wolałabym i tak nocleg w takim domku, niż w hotelu. Zawsze to jakaś odmiana :) Ładny! Ale jestem zawiedziona brakiem zdjęć potraw... buuuuu..

  • marga77

    enieno, cos Ty, spoko :) a jak znam Obywatela J, to by na wycieraczce spal, zeby Duo tylko byla szczesliwa :D

  • duo.na

    @Salmiaki,
    trafilas w dziesiatke!
    skoro na stale mieszkam w hotelu, to choc przez tydzien moglam pobyc w "domu" :)

  • duo.na

    @Marga,
    jak Ty nas znasz:)
    na szczescie nie musial,ale kawe donosil i bizuterie kupowal, taki z niego dobry czlowiek!

  • eliatrieste

    Podobaja mi sie te domki, wygladaja na przytulne :)
    Rozumiem, ze wiekszosc zmian na lepsze, zwlaszcza jesli sie jest turysta, jednak do tamtejszej pizzerii pewnie bym nie poszla, chyba ze dla porownania jakosci :)

  • duo.na

    @Elia,
    Przytulnie bywalo, szczegolnie, gdy probowalismy sie minac:)

    Przyzwyczajona jestes do innych standardow pizzy, mogloby Tobie nie smakowac...

    Nie bylo zle, bylo w miare cicho, komary nie dokuczaly, klima dzialala, cieplej wody bylo pod dostatkiem, ani razu nie bylo przerwy w dostawie pradu....... a po co komu krzeselko......

  • fusilla

    Mnie urzekło nocne zdjęcie! :-)))

  • duo.na

    @Fusilla,
    Ten zakatek miasta w dzien nie wyglada zachecajaco, ale noca jest malowniczy:)

Dodaj komentarz

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci