podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Fotografuje ... czasem ...
Inny swiat
Szablon by
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
czwartek, 18 sierpnia 2016

Świątynia Banteay Srei (niestety nie ma informacji w jezyku polskim) jest jedyną w kompleksie Angkor wykonana na zlecenie nie monarchy, ale dworzanina, jak donosi wiki. Ten stosunkowo niewielki przybytek slynie z niezwykle wysublimowanych rzezb, z ktorych wiele przedstawia motywy zaczerpniete z mitologii indyjskiej. Wspolczesna nazwa, Cytadela Pieknosci lub Cytadela Kobiet, moze sugerowac odniesienie do licznych plaskorzezb boginek i nimf, ktorymi pokryte sa sciany.


Po szczegoly zainteresowanych odsylam do wiki lub innych zrodel.


Swiatynia stanowila nasz ostatni przystanek w kompleksie Angkor. Poniewaz od glownych zabytkow oddalona jest znacznie przypuszczalam, ze bedzie zacisznie i nastrojowo. JAkze sie mylilam! Po dojechaniu na miejsce, droga calkiem asfaltowa, prowadzaca przez mniej lub bardziej zaludnione tereny, nowsze i bardziej tadycyjne zabudowy oraz przedarciu sie przez tlumy, co widac ponizej, zostalo tylko oddac sie kontemplacji kunsztu rzezbiarskiego utrwalonego w czerwonym piaskowcu.

Chinczyk widoczny na ostatnim zdjeciu, niestety zalazl mi za skore razem z towarzyszami. Dosc dluga chwile czekalam, by zwolnili framuge w ktorej robili sobie zdjecia, kiedy juz ustawilam sie z aparatem, dobralam ostrosc, Chinczycy postanowili wrocic, bo kilkorgu przypomnialo sie, ze tez chcieliby zdjecia i po swojemu wcisneli sie przed moja kamere, za co uprzejmie, dosadnie wyrazilam dezaprobate w ich ojczystym jezyku. Schowali ogony pod siebie i staneli jak wszyscy w kolejce. Napisze cos, co moze niektorym sie nie spodobac, ale biorac pod uwage sposob zachowania Chinczykow, kulture jaka reprezentuja, powinni miec wydzielone dni lub godziny zwiedzania, by nie utrudniac innym turystom.


 



wtorek, 16 sierpnia 2016

Znalazlam w poblizu domu sklep z oprzyrzadowaniem do pieczenia. Niektore, trudno dostepne produkty jak maslo, ser tez sprzedaja. Znalazlam biszkopty i mascarpone, bedzie smacznie. Przypomnialam sobie, ze ostatnio wysluzona tortownica wyladowala w smieciach, wiec foremke tez chcialam. Zdjelam z polki pudelko i intuicja nakalaza otworzyc. Mloda sprzedawczyni wyjela..... foremke, ale bez dna! Popatrzylam na foremke, na sprzedawczynie i pytam gdzie denko? Nie zrozumiala, ale zawartosc pulek w sklepie umozliwila latwe, lopatologiczne wyjasnienie. Chwile podumala, po czym chwycila ozdobna tekturke, na ktora postawila foremke. "O tak" mowi zadowolona. Dopytalam czy mozna tekturke do piekarnika wcisnac, i czy przypadkiem ciasto nie wyplynie?. Zamyslila sie, po czym mowi, ze to do lodowki, nie do piecyka! Wyszla zza lady i pokazala jeszcze roznej wielkosci formy (tez bez dna) w ksztalcie serc. "Serduszka tez mamy" - powiedziala z duma.

Juz myslalam, ze mnie nic w Chinach nie zaskoczy!

sobota, 13 sierpnia 2016

Zamarzylam o zmianach a kolezanka z pracy pojawila sie z nowym, naprawde ladnym kolorem wlosow. Ustalilysmy dzien, godzine, zabralysmy ze soba jeszcze jedna chetna do zmian. Mialam plan: pasemka pomaranczowo - brazowe. Niestety fryzjerka odradzila, mowiac, ze by zrobic pomarancz musialby najpierw odbarwic moje wlosy, co znacznie przedluzyloby proces a ja obawialam sie, ze po uzyciu specyfikow do azjatyckich wlosow (ktore sa zdecydowanie grubsze i sztywniejsze niz moje), po odbarwianiu moge miec wlosow nieco mniej. Dostalam do reki palate z zupelnie nieporywajacymi mozliwymi kolorami, ale czerwony wygladal dosc atrakcyjnie. Farbe nalozyl inny fryzjer a do obciecia przystapil trzeci z kolei. Chcialam zdecydowanie krocej, min 10 cm do odciecia, ale fryzjer prawie sie poplakal. Po negocjacjach, wlosy zostaly skrocone zaledwie 5 cm. Juz po obcieciu, fryzjer dopytywal czy ma wymodelowac, czy zostawic naturalne ulozenie. Widac, ze bardzo korcilo go jakies fantazyjne ulozenie. Ukladaj tak, jak uwazasz, ze bedzie pieknie! - rzucilam, a twarz fryzjera od razu pojasniala w usmiechu. Wysuszyl, pokrecil loczki i w samozadowoleniu zawolal reszte towarzystwa do ogladania dziela. Wszyscy sie zachwycali, choc stwierdzilam, ze teraz blizej mi do wygladu Rodzicielki w latach 70-tych niz do wlasnego, ale po umyciu bedzie zupelnie co innego, po mojemu.

W tym roku, zamiast kapelusza, mam nowy kolor na wlosach!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 220