Ostatnie wpisy
Zakładki:
Fotografuje ... czasem ...
Inny swiat
Napisz do mnie - duo.na@hotmail.com - list na papierze ryzowym koniecznie
Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiał ten nie może być kopiowany, publikowany i rozprowadzany w żadnej formie, bez pisemnej zgody autorki.
|
czwartek, 17 maja 2012
Wessalo mnie w wir konkursow, ktore studenci przygotowuja i potrzebuja bialej twarzy w jury, przygotowywania egzaminow, i innych papierowych obowiazkow. We wtorek byl jeden ze wspomnianych konkursow, kolezanka Filipinka zjechala studentow za niestosowne stroje, bo faktycznie nacja ta nie ma pojecia o zachodnim dress code i biale adidasy do czarnego garnituru wygladaja conajmniej niestosownie. Sluchajac jej spojrzalam na swoje stopy.... wsciekle rozowe tenisowki, ale przeciez u jury widac tylko gorna polowe stroju, a mialam akurat ladna biala bluzke! W momencie, gdy bylam juz bardzo przytloczona nawalem obowiazkow i beznadziei, czyli wczoraj wieczorem otrzymalam przesylke z wysp, od wlascicielki Tygla, "Notes from a Small Island" rozdawana w ramach Swiatowej Nocy Ksiazek. Kilka przeczytanych wieczorem stron poprawilo mi znacznie nastroj. Bardzo dziekuje. Planowalam przeniesienie do Osaki, ale praca, o ktora sie staralam dostanie sie komus innemu. Rynek chinski przestaje byc atrakcyjny, wiecej godzin nizsza pensja. Mam wrazenie, ze moje zycie zatoczylo krag. Czuje sie jak 5 lat temu we Francji: niesatysfakcjonujaca praca, brak perspektyw na poprawienie sytuacji, niechec a nawet wstret do tubylcow. Czas pakowac walizki. Po glowie krazy tylko jedna mysl, pytanie wlasciwie:"dlaczego tak bardzo nie lubie Polski?".
piątek, 11 maja 2012
Nie wiem czy to wynik pogody czy stresow, najzwijmy je egzystencjalnymi, dzis nad ranem po dwugodzinnym przewracaniu sie z boku na bok, uznalam, ze 5 tez jest dobra godzina na rozpoczecie dnia. Wczesny poranek zaczal sie od polgodzinnej przebiezki zakonczonej zdobyciem trzech peonii, ktore juz po kilku godzinach byly calkowicie rozwiniete! Poranna kawa, wiadomosci internetowe, blogowe wycieczki, sniadanie. Nastepnie juz w kolejnosci dowolnej: sprzatanie mieszkania, wczesny lunch, podsumowanie materialu dla studentow, przejazdzka rowerem do punktu ksero, skopiowanie materialow dla studentow, wycieczka na wydzial, pranie, farbowanie wlosow i chyba caly plan na dzis zostal zrealizowany przed poludniem. W tzw miedzyczasie odbylam nieplanowana wstepna rozmowe kwalifikacyjna. Zostaje leniuchowanie!
wtorek, 08 maja 2012
Dzis rano przezylismy (dyrektor biura opieki nad zwierzetami, hydraulik i ja) chwile grozy, gdy resztki po urwanych kranach kruszyly sie pod usciskiem zaby. Hydraulik juz w odruchu rozpaczy kombinowal jak rozkrecac rury, ale przez liczne kolanka ten wariant odpadl. Na szczescie fachowiec w pore oprzytomnial i zamiast chwytac za kruszace sie koncowki, chwycil u podstawy gwintu i powoli udalo mu sie odkrecic resztki i przykrecic nowe blyszczace krany. Gdyby operacja sie nie powiodla mialam w perspektywie mycie naczyn po prysznicem, co moze bylo w tajemnym planie dyrektora, bo zuzywalabym mniej wody.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||