Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

bardzo smutna dziewczynka

duo.na

Helena ma na imie. W sierpniu skonczyla 5 lat. Niedawno naczyla sie pisac swoje ime. Jej mama smieje sie, ze literki stawia koslawe, ze n bardziej przypomina h, a bardziej przypomina p. Pokoj ma pelen pluszakow, zabawek i kilka ksiazek. Bawi sie sama, bo nie ma z kim. Chodzila do chinskiego przedszkola, ale nie nauczyla sie jezyka, ani nie zaprzyjaznila z nikim. Najczesciej jednak oglada filmy, bo ma ich duzo. Sama obsluguje sprzet. Nauczla sie tego juz dawno temu. Wie jak poslac lozko, wie, ze kotu nie wolno wchodzic do sypialni. Sama bierze slodycze ze spizarni, mleko z lodowki, bo to jej dieta. Rodzicom podaje piwo z lodowki, papierosy czy zapalniczki. Najczesciej slyszy: nie przeszkadzaj, sama sie pobaw, przynies, wynies, podaj.

Rodzicow Heleny poznalam blisko dwa lata temu. Wtedy, jeszcze sie usmiechala. Widzialam ja w ubieglym tygodniu, smutna bardzo byla. Z roszczebiotanego, calkiem wesolego dziecka, zmienila sie w smutne, przepraszajace, wycofane. Usmiechala sie, gdy rozpakowywala prezenty ode mnie. Chwile pozniej, mama kazala zniknac, nie przeszkadzac, zajac sie soba.

W sobote Helena i jej mama wyjechaly do domu, do RPA, bo mama przygotowuje sie na przyjscie kolejnego brzdaca. Mam nadzieje, ze w domu, z babcia, dawnymi kolegami i kolezankami bedzie jej lepiej.



 

bogactwo i dostatek a wszystko dzieki oszczednosciom!

duo.na

Dzis z kranu poplynela pieniaca sie woda. Wpadla do garnka, ktory zamierzalam namoczyc przed umyciem. Ot, dobrobyt, w cenie wody detergent gratis!

Od jakiegos czasu obserwuje pobliskie skrzyzowanie, bo niezwykle halasliwe sie zrobilo. Zmotoryzowany ma trudnosci z przecisnieciem sie przez tlum pieszych a piesi maja problem z przejsciem przez ulice, bo zaden kierowca sie nie zatrzyma dla pieszego. Widzialam kilka wypadkow, na szczescie niegroznych, ale jednak. Winne zazwyczaj sa obie strony: pieszy nie patrzy a kierowca zbyt dumny by pieszego przepuscic. Czasem na skrzyzowanie wytaczaja semafor na kolkach, ale tylko w godzinach szczytu. Gdy pilnujacy go policjant idzie na sniadanie czy lunch, nawet w godzinach wzmozonego ruchu, swiatla odstawiane sa na bok. Im tez nalezy sie przerwa, prawda? Trzeba swiatla oszczedzac by jak najdluzej sluzyly!

W ramach oszczednosci, chyba, kierowcy nie uzywaja swiatel. Ciemno, deszcz leje a oni bawia sie w niewidzialnych! By dodac pikanterii, piesi spaceruja ulicami, bo ... oszczedzac trzeba chodniki, ktore sluza jako miejsca parkingowe samochodom. O ubraniach odblaskowych malo kto slyszal, ale zawsze mozna dac dziecku pilke by sie bawilo w czasie spacer, a opiekun w miedzyczasie wykona kilka niezwykle waznych, pilnych sms-ow.

mordercze instynkty, czyli bezsennosc w miescie

duo.na

Jakos dziwnie sie zlozylo, ze pewna osobka z wyzej postawionych postanowila zostac Obywatela J i moim "przyjacielem", tak po amerykansku sie tytulujemy, bo tubylcy tak wlasnie lubia. Przyjaciela bialego mozna wykorzystac, mozna naduzywac znajomosci, mozna zadac, wymagac, jednoczesnie niewiele od siebie dajac. Przeszlismy przez rytualy: kolacja w jednej restauracji - oni placa, kolacja w innej - my placimy... biznes sie kreci. W nowym semestrze osobka zaproponowala "fuche zupelnie nie do odrzucenia". Delikatnie probowalam sie wymigac, zaslaniajac sie duza iloscia zajec, planami prywanymi zdania kilku egaminow. Osobka nie dawala za wygrana. Wiec nie pozostalo nic innego jak z grubej rury, skoro miedzy wieerszami nie czyta, ze to co oferuje, to przypomina niewolnictwo (nawet nie wolontariat!). Och, ach, list z przeprosinami, ze ona nie zna realiow, ze to ktos inny prowadzi biznes. Moze bym i uwierzyla, gdybym nie wiedziala, ze ona prowadzi podobny biznes, a stawki tam obowiazujace sa wielokrotnie wyzsze (zaproponowala 20% ceny powszechnie obowiazujacej).

Ucichlo, praca mnie wciagnela, przyszedl czas na konferencje. Osobka zaproponowala udzial, w temacie .. powiedzmy srednio mnie ineresujacym, ale prostym, jak sie wydawalo. Warsztaty dla nauczycieli, na uczelni, super sprawa, nawet warunki finansowe calkiem. Dwa tygodnie srednio przespanych nocy, bo temat powszechnie znany, ale badan NIE MA! Zatem obalilam powszechnie obowiazujaca teze! Nauczyciele bili brawo, tubylczym zwyczajem skopiowali material, na pieniadze troche musialam poczekac.

Obywatel J na tydzien przed konferencja dostal wiadomosc, ze ma sie stawic oraz przeprowadzic warsztaty na bardzo dziwny temat. Nikt go nie pytal,czy moze, czy nie ma innych planow, czy i ile zaplaca. Poszlismy razem do autora tematu by sie dowiedziec o co chodzi. Sam autor nie potrafil wyjasnic, wyszukal video z jakiejs chinskiej konferencji, powtorzyl kilka frazesow. Zasugerowalismy zmienic nieco temat, tak jak my widzieslismy problem. Dwa dni pozniej z gory przyszly wytyczne w nowym temacie, takim jak my proponowalismy, ale nie byl to juz nasz temat, ale "autora" - dziekan ma swoje prawa, co nie?

Konferencja nas wyprala. Obywatel J, poniewaz o forsie nie rozmawial, nie upomnial sie, dostal mniej. Czy przerobil lekcje? Nie, ale to jego problem.

Znajomi, ci europejscy, zauwazyli, ze bardziej otwarcie stawiam zadania, ze czesciej sie upominam, ostrzej negocjuje, wymagam wiecej. W Chinach nie ma przyjazni, tu jest biznes, albo zarobisz, albo stracisz. Jesli nie negocjujesz, nikt nie da Ci wiecej tylko dlatego, ze wykonales zadanie niezwykle dobrze. Sztuka polega na tym, by pracowac jak najmniej, oczywiscie za jak najwieksze pieniadze. Chinczycy nie sa pracowici. Sa cwani i leniwi. Sa mistrzami w lawirowaniu, oszukiwaniu, obiecywaniu oraz unikaniu odpowiedzialnosci.

Niezla lekcja zycia. Nie byla za darmo!

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci