Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Klapki z oczu

duo.na

Wczoraj umowilam sie ze znajoma na kawe. Spotkalysmy sie w kafeterii, ktorej nie lubie, bo przesiaduja w niej chinskie snoby, ale skoro ona zna tylko te jedna.... Na szczescie nie bylo tloczno a co sie z tym wiaze calkiem cicho.

Rzeczona znajoma, nudzac sie troche, postanowila popracowac. Zatrudnila sie jako nauczyciel angielskiego w jednym z centrow szkoleniowych. Wyszla spod klosza, pod ktorym do tej pory skrzetnie sie skrywala opowiadajac tym, co nigdy w Chinach nie byli, jaki to wspanialy kraj. Do tej pory, czyli juz dwa lata, mieszkala tu "przy mezu": nie pracowala, stolowala sie w drogich restauracjach w zachodnim stylu, przemieszczala sie wylacznie taksowkami, gdy czegokolwiek potrzebowala zalatwieniem problemu zajmowala sie asystentka meza - Chinka. Tubylcow widywala tylko w sklepach i restauracjach. Zylo sie jej milo, wygodnie i beztrosko. Gdy opowiadalam o moich doswiadczeniach tylko ze zdziwienia otwierala szeroko oczy. Do czasu....

W instytucie zobaczyla, ze Chinczycy nie sa pilnymi uczniami, ze sa raczej leniwi, malo kreatywni i niezainteresowani niczym, ze wiele wymagaja a sami nic nie robia. Przekonala sie, ze sa nacjonalistami, ksenofobami, rasistami, itp, itd. Zmuszona do czestszego przemieszczania sie po miescie spostrzegla, ze pluja na ulice, krzycza, przepychaja sie, smieca, nie respektuja przepisow ruchu drogowego, nie szanuja drugiego czlowieka, nie toleruja zadnej, nawet konstruktywnej krytyki pod adresem spoleczenstwa czy panstwa chinskiego.

Przekonala sie tez, bardzo bolesnie, ze nie moze liczyc na pomoc z ich strony w razie potrzeby. Za wszystko trzeba placic, nawet za usmiech i mile traktowanie. To, co do tej pory uwazala za uprzejmosc czy uczynnosc okazalo sie platna usluga. Instytut, w ktorym sie zatrudnila, nie zaplacil jej i nie zaplaci - za to zmusil ja do "odebrania pieniedzy" poprzez udzielane jej lekcje chinskiego; a uniwersytet, z ktorym nawiazala kontakt, chcial po prostu by kilku studentow zostalo zatrudnionych w przedsiebiorstwie jej meza (znana fabryka niemieckiego koncernu).

Dziewczyna jest w depresji, ale niedlugo bedzie lepiej. Pracuje tylko do konca maja a potem poradzilam jej wyjazd do Europy. Postanowila, ze odwiedzi jedna z kolezanek i rodzine i moze jakies SPA.

I tytulem zakonczenia. Powiedziala mi, ze jej kolezanki czesto w rozmowach powtarzaja, ze powinna byc szczesliwa, bo przeciez nie kazdy moze mieszkac w Chinach. Tak potwierdzam, jest wybrancem, bo nie kazdemu dane jest przezyc depresje w Chinach.

Miasto sie rozwija

duo.na

Oznak kryzysu ekonomicznego to ja w moim miescie nie widze. Rozwija sie ono ze zdwojona sila. Kazdego miesiaca spostrzegam nowy wykop w ziemi, znika stary budynek by natychmiast w tym miejscu stanal nowy. Budowane sa kilometry nowych drog - jeszcze nie tej dojazdowej do moich przedmiesc. W ciagu roku zostalo wymienione 90% taboru komunikacji miejskiej, ze smrodziuchow spalinowych na niesmrodzace. Tylko ciezkie, wielkie ciezarowki ciagle wydzielaja czarne dymy z rur wydechowych.

Dodano dwie linie BRT czyli szybkich autobusow miejskich. W ubieglym tygodniu, zupelnie przez przypadek odkrylam, gdzie dociera jedna z nich..... do nikad. Petla jest na pustkowiu. W okolicy jest 1 fabryka i kilkanascie niezamieszkalych blokow. Zupelne bezludzie. I nawet bym sie tym nie przejela, gdyby nie fakt, ze wystarczyloby kilka dodatkowych przystankow i mialabym te linie "pod nosem". Czyli mialabym komfortowy transport do centrum i powrot o "ludzkich" godzinach czyli ok 21 a nie jak do tej pory 18.30 ostatni autobus.

Juz nawet kombinowalam by dojezdzac to petli rowerem, co zajelo by mi ok 20 minut. Ale nie mam gdzie zaparkowac! Przeciez roweru nie porzuce w polu, bo czym bym wrocila!

Czy naprawde nie mozna bylo pociagnac tej linii do najblizszego miasteczka? Zauwazylam, ze autobusy te zawsze kursuja puste, najwyzej 3-4 pasarezow. Dla odmiany ten, ktorym ja podrozuje peka w szwach! A moze nie chodzilo o zapewnienie transportu, tylko o zachecenie do osiedlania sie w blokach, ktore juz od dluzszego czasu stoja puste?

Zapewne byl jakis cel w takim rozmieszczeniu nowych linii, tylko nikt nie jest w stanie odpowiedziec na pytanie: jaki?

Spoznione refleksje cz.2

duo.na

Juz od dluzszego czasu zbieralam sie z tym wpisem, ale ....- takich ale jest zwykle niezmiernie duzo. Dzis, uprzejmi sasiedzi obudzili mnie o 6.30 i co poczac z tak pieknie rozpoczetym dniem? Strona, na ktorej chcialam zamiescic komentarz dotyczacy spoleczenstwa chinskiego, nie chciala sie otworzyc. Fire Great Wall znowu dziala! Niech ich szlag!

Problem mleczny...

Niedlugo po zakonczeniu Olimpiady w Pekinie, 18 wrzesnia ubieglego roku, wybuchla afera. Zatrute mleko! Kilkadziesiat dzieci w szpitalu, kilka zmarlo - tragedia dla rodzin, tym bardziej, ze w Chinach ciagle obowiazuje polityka jednego dziecka! Pobrano probki z produktow melcznych i stwierdzono wysokie stezenie melaminy w mleku w proszku. Skandal na duza skale! Produkty najbardziej kontrowersyjnego producenta usunieto z rynku. Rzad oglosil liste "bezpiecznych produktow". W trakcie spotkania z dziennikarzami, czlonek kierownictwa firmy Sanlu - tej od ktorej afera sie rozpoczela - powiedzial: "juz od 2006 w produktach naszej firmy znajduje sie melamina, wiec nie rozumiem dlaczego teraz z tego robiony jest problem!" Bilans: 300.000 ofiar, 6 ofiar smiertelnych - nie wiadomo jednak jaki wplyw na rozwoj dziecka w przyszlosci bedzie miala melamina.

A mnie zaswiecila sie czerwona lampka w glowie. Skoro juz od 2006, skoro rzadowe agendy stale badaja sklad mleka (i innych produktow spozywczych), zatem rzad wiedzial juz od dawna! Nic z tym nie zrobiono? Wytlumaczenie jest takie, ze firma od dluzszego czasu eksperymentowala jak by tu zaoszczedzic. Dzieki melaminie mleko ma wyzszy sklad protein, zatem wiecej wody i melaminy w "mleku". I jakie oszczednosci!

Expaci przestali kupowac mleko w ogole. Chinczycy tylko mleko w proszku dla dzieci. A przeciez melamine dodaje sie do mleka jeszcze przed procesem przetwarzania! Ale skoro media podaly, ze reszta jest "bezpieczna", to oni uwierzyli. Tak samo jak wierza, ze rzad dba o ich dobro i zajmie sie wszystkim!

Jako ciekawostke podam, ze rzad chinski wiedzial o problemie mlecznym juz w marcu 2008. Sprawa zostala zatajona przed opinia publiczna, bo trwaly przygotowania do Olimpiady! Wszystko w imie "wyzszego dobra". Od dawna wiadomo, ze jednostka w tym kraju nic nie znaczy. Kilka zgonow, to przeciez nic wielkiego.

I przyklad z supermarketu w mojej okolicy. Mleko nie zostalo wycofane ze sprzedazy! Bo przeciez sklep ponioslby straty! Wiec czekali az towar zostanie wykupiony.

*********************

Jeszcze jedna ciekawostka. Rzad podjal specjalne kroki by zapobiec w przyszlosci tego typu problemom. Nowa ustawa o reklamie naklada na gwiazdy biorace udzial w reklamie odpowiedzialnosc materialna za ewentualne szkody czy choroby jakie moze wywolac reklamowany przez nich produkt. A niby skad aktor ma byc ekspertem w dziedzinie chemii? Czy ma zadac przedstawienia badan, ze produkt, ktory bedzie reklamowany jest bezpieczny? Chyba nie taka jego rola!

Coz, zawsze myslalam, ze to ktos inny jest odpowiedzialny. . . . .

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci