Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Zmiany...

duo.na

O tym, ze moja szkola informuje mnie o zmianach w ostatniej chwili, juz wspominalam. I juz mialam zorganizowany weekend i... wszystko szlag trafil. A jakis inny, uprzejmy - psia krew - zolty, mi wypomina, ze to nieladnie odwolywac umowione spotkanie!! O, zesz ty.................. Ja przynajmniej informuje z czterodniowym wyprzedzeniem, ze na spotkaniu sie nie pojawie, bo szkola zazadala mojej obecnosci w niedziele!!!!!

Hmm...

duo.na

Zolty czlowiek: I wracasz na wakacje do Europy? A nie boisz sie H1N1?

Bialy czlowiek: W Chinach tez sa osoby zarazone tym wirusem, i ty sie nie boisz tu byc?

Zolty czlowiek:!!!!???? Nooo, chyba nieeee....

Czego nie dowiesz sie z mediow

duo.na

Dzis, po moich porannych zajeciach, zostalam troche dluzej w biurze. Bylysmy same z kolezanka a ta najwyrazniej miala potrzebe pogadania. Zatem otrzymalam garsc news'ow z zycia szkoly i nie tylko.

Zatem uprzejmie donosze, ze od tego miesiaca uczniowie maja wolny kazdy weekend (wczesniej mogli pojechac do domu tylko raz w miesiacu). Ale dlaczego? Czyzby dyscyplina sie rozluznila? Kolezanka wyjasnila, ze w ciagu ostatnich kilku miesiecy wzrosla liczba samobojstw wsrod uczniow szkol srednich. Uczniom coraz trudniej jest zniesc silna presje w szkole i w domu. Postanowili dzialac (nie widze w tym inicjatywy samych zainteresowanych, bo jest to wrecz niemozliwe w chinskim spoleczenstwie, ale najwazniejsze jest, ze cos zrobili). Otoz wyslali tysiace listow do Premiera Wen Jiabao z prosba o zajecie sie sprawa. Prosili o zlagodzenie dyscypliny w szkolach, by zmniejszyc presje wywierana na uczniow. Premier zarzadzil zatem, ze w kazdy weekend dzieciaki moga pojechac do swoich domow. Dzieciaki ciesza sie niezmiernie, nawet jesli dostaja na ten czas olbrzymie prace domowe.

Dowiedzialam sie tez, ze w mojej szkole zwiekszyla sie liczba "zdarzen" z udzialem studentow international class: bojki, ucieczki ze szkoly. Dyrektor poszedl po rozum do glowy i oglosil, ze od przyszlego roku akademickiego, do tych specjalnych klas beda rekrutowani studenci tylko z bardzo dobrymi ocenami i z bardzo dobrymi wynikami z egzaminu z jezyka angielskiego. Moim zdaniem, tak powinno byc od poczatku, ale... Klasy, o ktorych mowa sa po pierwsze mniej liczne (maksymalnie 15 uczniow; w porownaniu z 50 osobowymi pozostalymi klasami), po drugie nauka w nich jest duzo drozsza (bo trzeba utrzymac bialego czlowieka). Dlatego trafialy tu dzieciaki bardzo zamoznych rodzin, bez specjalnych uzdolnien, ktorych rodzice zdecydowali, ze skoro syn czy corka nie sa dobrzy w niczym, to najlatwiej bedzie ich umiescic w klasie z rozszerzonym angielskim, bo to przeciez takie proste i niczego nie bada od nich wymagac. Dlatego tez mam wsrod moich uczniow takich, ktorzy rozumieja zaledwie 10% z moich lekcji lub mniej. Dobrze sie stalo. Bedzie to z korzyscia dla uczniow.

Dowiedzialam sie rowniez, ze skoro szkole przyznano czwarta gwiazde (czyli znalazla sie w grupie tych najlepszych), dyrekcja postanowila z ilosci przejsc w jakosc. Od przyszlego roku zostanie zmniejszona liczba pierwszych klas z 15 do 12. A jak przemnozyc 12 przez srednio 50 uczniow w klasie to latwo zrozumiec jakie warunki tu panuja:)

Tyle z wywiadu porannego. Dodam tylko, ze na rozporzadzeniu Premiera zyskaja tez nauczyciele, ktorzy beda wiecej czasu spedziac z rodzinami. I wkrotce tez napisze jak wyglada dzien przecietnego nauczyciela chinskiego.

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci