Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

I zakupy ...

duo.na

Skoro przyszla wiosna, przygrzalo slonce... niezbednym okazalo sie uzupelnienie garderoby. Po obejrzeniu prawie wszystkich centrow handlowych, stalam sie szczesliwa posiadaczka:

nowej bluzeczki, bo z kotkami

pary butow, bo desen mnie urzekl (choc nie takie zamierzalam kupic)

do wyboru byly jeszcze takie modele (przesmieszczne desenie; sowy, malpki, slimaki, krzaczki, rybki):

Wiosna .....

duo.na

Slonce wygnalo mnie na poszukiwania wiosny. Szukalam forsycji w jej intensywnym zoltym kolorze, ale znalazlam magnolie - znane mi z Paryza zwiastunki wiosny.

 

A kilka dni pozniej w parku mialam takie oto krajobrazy.

A w parku minela mnie para mlodych chinczykow - chlopak obowiazkowo niesie torebke dziewczyny

I wspielam sie na wieze by zobaczyc miasto z wysoka.

Zamglone zdjecia to rezultat zanieczyszczenia powietrza.

 

Business talks in China

duo.na

Business talks in China - part 1 arranging meetings

Chinese: Are you free this weekend for a talk?

Western: hmm.. Let me think.. This saturday i'm quite busy. hm... Sunday afternoon?

Chinese: ok. Sunday afternoon, what time?

Western: hm........classes sunday evening about 6 pm; 4pm would be great.

Chinese: 1 or 2 pm?

Western: I prefer 4 pm and i think that one hour is enough. Where can we meet?

Chinese: ok. So 2 pm in Nandajie (this is the name of the street and the shopping centre)

Western:All right 2 pm. Where exactly?

Chinese: At the entrace of Las Vegas (the name of the club).

Western: See you then.

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci