Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Tongli, czyli podrozuj, gdy Chinczycy pracuja

duo.na
Znalazlam w komputerze stare zdjecie  wycieczki w 2010 r., na ktora zaprosil nas uniwerek, gdzie z grupa obcokrajowcow zglebialismy tajniki jezyka chinskiego. Dojazd to Tongli (tylko po and) mial wyniesc 2 godziny, ale zmienil sie w cztery, bo kierowca inne miasto wpisal w nawigacje, tzn wymowa byla taka sama ale znaki inne:)
Wyjazd odbyl sie w ramach przyslugujacych tubylcom dni wolnych w maju. Przejscie przez zabytkowe ulice bylo praktycznie niemozliwe, ze wzgledu na tlumy turystow. O, takie!

tlok

to wszystko w szklance mleka!

duo.na

Chyba z dziecinstwa pamietam taki slogan reklamowy. Chinczycy maja inny "a to wszystko w pastylce mleka!", czyli niezbedne mikroelelementy, witaminy, pierwiastki itp w specjalnie, chemicznie spreparowanej pastylce do ssania. Proponowane dwa warianty smakowe: jagodowy oraz o smaku sera zoltego z brzoskwinia.



dawno mnie nie bylo, czyli

duo.na
o ulubionych instytucjach bedzie. W Pl wiadomo, banki, urzedy, itp, w Chinach wiadomo, poczta oraz dziekanaty!
Na poczatku stycznia wyslalam do Pl troche swojego dobytku, cudzymi rekoma oczywiscie, bo byl ciezki. Mial dotrzec w przeciagu dwoch tygodni, nie dotarl. Ostatniego dnia pobytu w ojczyznie, przy okazji nadawania rzeczy roznych spytalam o przesylke. Poinformowano mnie, ze od 11 stycznia jest w Pekinie i nic wiecej powiedziec nie moga. Zabulgotalo wewnatrz....
Dzis wstajac skoro swit pobieglam na poczte wyjasniac co zrobili z moja paczka. Osobka, ktora juz mnie dobrze zna, bo od kilku lat mnie w swoim urzedzie widuje, szczerze sie zmartwila, zerknawszy w system, potwierdzila Pekin a upewniwszy sie, ze druga paczka wysylana w tym samym czasie juz dawno znalazla wlasciciela, zadzwonila do ichniejszej informacji. Wiszac na telefonie dopytuje sie, czy chce by paczka wrocila czy zostala wyslana dalej. Zabugotalo I wylazlo, bo jak to jeszcze lezy, skoro miala juz byc dawno w Pl, i daczego ja tak dlugo trzymaja bez poinformowania mnie (mieli i telefony i adres email). Obsluga uprzejmie wyjasnia, ze paczki na razie nie zlokalizowano, ale juz sie dopytuje co z nia zrobic. Opadly mi rece. Nakazano przedyktowac oba adresy, telephony, nazwiska, spisano protokol. Obiecali, ze oddzwonia w ciagu kilku dni, bo duzy magazyn jest i troche moze to zajac. Z doswiadczenia wiem, ze sama bede musiala do nich za kilka dni sie zglosic.
O poszukiwaniu listu poleconego letnia pora juz nawet nie chce wspominac. Pai zamiast zajrzec do ksiazki czy list jest, krecila sie w kolko powtarzajac, ze CHYBA NIE MA! Az zmusilam ja do sprawdzenia!
Poa tym, slonce swieci. Chyba wiosna sie zbliza!
Wczoraj mialam kryzys ja, karta pamieci w aparacie (czyli na razie zdjec nie bedzie) oraz drukarka. Z drukarka juz sie dogadalysmy, wspolpracujemy. "Klamca" do mRufy (dzieki!) dotrzymal mi towarzystwa do 3 nad ranem.
Dzis osobka z dziekanatu poinformowala mnie, ze nie moze mi pmoc???! O pomoc nie prosilam, bo nie ma w czym. Moze na wszelki wypadek do mnie napisala, gdyby przyszlo mi do glowy upominac sie by nalezycie wykonywala powierzone jej obowiazki.

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci