Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Wpisy otagowane : chinskie-sprzety-domowe

zmiotka to podstawa

duo.na

czyli czym zamiesc podloge. Wpis sponsorowany przez szalencow przedswiatecznych porzadkow.

Najpopularniejsze szczotki sa na kiju, bo jak do zamiecenia jest wiece niz dwa metry kwadratowe, to trudno w kucki. Niby nic nadzwyczjnego, ale sprobujcie zamiatac wieksza powierzchnie, gdy kij ma zaledwie 50 centymetrow dlugosci! Nawet ja, niewielkiego wzrostu bedac, narzekam na bol plecow po sprzataniu. Moze to lokalna oszczednosc? Pozytyw taki, ze czasem mozna kupic zestaw z szufelka. Szybkiego, niemeczacego sprzatania zycze!



tasma samoprzylepna kontra koreanska pani domu

duo.na

czyli cykl o wyposazeniu domu.



"Popatrz" - pociagnal mnie za rekaw Obywatel J, gdy stalismy na pierwszym pietrze w galerii handlowej patrzac na rozstawione pietro nizej stragany - "dziewczyna zbiera smietki z wykladziny tasma samoprzylepna!". Rzeczywiscie, calkiem dobrze jej to szlo. Widzialam juz kiedys z bliska jak to sie robi, wazna umiejetnosc, gdy odkurzacz jest w zasadzie nie znany.

Od lata, moje nowe mieszkanie wylozone jest jasna wykladzina. Sluzby, ktore odpowiedzialne sa za porzadek sprzataja tak troche. Nie dosc, ze trzeba sie o to  za kazdym razem upomniec, to jeszcze najlepiej stac nad glowa,  by robota byla wykonana w miare porzadnie. W zwiazku z powyzszym zainwestowalam w odkurzacz marki koreanska pani domu. Jest maly, zgrabny, w miare cichy i na tym sie jego zalety koncza, bo w zasadzie nie wciaga smieci, nawet z glazury ciezko mu idzie. Wlosy owszem, zbije w kulke, dzieki czemu latwiej je reka zebrac, ale smieci....  tasma samoprzylepna lepiej sobie radzi.

serduszka tez sa, czyli o nieywpiekach chinskich

duo.na

Znalazlam w poblizu domu sklep z oprzyrzadowaniem do pieczenia. Niektore, trudno dostepne produkty jak maslo, ser tez sprzedaja. Znalazlam biszkopty i mascarpone, bedzie smacznie. Przypomnialam sobie, ze ostatnio wysluzona tortownica wyladowala w smieciach, wiec foremke tez chcialam. Zdjelam z polki pudelko i intuicja nakalaza otworzyc. Mloda sprzedawczyni wyjela..... foremke, ale bez dna! Popatrzylam na foremke, na sprzedawczynie i pytam gdzie denko? Nie zrozumiala, ale zawartosc pulek w sklepie umozliwila latwe, lopatologiczne wyjasnienie. Chwile podumala, po czym chwycila ozdobna tekturke, na ktora postawila foremke. "O tak" mowi zadowolona. Dopytalam czy mozna tekturke do piekarnika wcisnac, i czy przypadkiem ciasto nie wyplynie?. Zamyslila sie, po czym mowi, ze to do lodowki, nie do piecyka! Wyszla zza lady i pokazala jeszcze roznej wielkosci formy (tez bez dna) w ksztalcie serc. "Serduszka tez mamy" - powiedziala z duma.

Juz myslalam, ze mnie nic w Chinach nie zaskoczy!

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci