Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Wpisy otagowane : azjaci

podziel sie

duo.na

1sharingPomysl "dzielenia sie" dobrami przybral specyficzna forme w Chinach, ktore chwala sie, ze "sharing" jest jedna z czterech nowoczesnych inwencji chinskiej kultury, dla kontrastu ze starozytnymi wynalazkami jak papier, czcionka czy proch. Rowery, ktore stanowia lokalny najwiekszy rynek dzielenia sie, sa zmora miast, bo po pierwsze parkowane sa bardzo chaotycznie, przed wejsciami, schodami, nawet na zupelnym odludziu, po drugie, skoro sa niskiej jakosci, czasem trafiaja sie egzemplarze kompletnie niedzialajace, bo nikt ich nie konserwuje, po trzecie…. jak widac na obrazkach…. kazdy moze sobie przywlaszczyc rower. Juz nikt rowerow w Chinach nie kupuje, bo mozna miec za darmo!

 2sharing

Widzialam osoby zabierajace rowery do swoich mieszkan, recepcjonistka z mojego budynku parkuje jeden z puli wspolych w pokoju rowerowym. Niektorzy, nawet przemalowuja co przywlaszczyli. Latem, widzialam grupe ekspertow, probujacych odkuc przyczepione nielegalnie lancuchami rowery do powszechnego uzytku. W miejscu pracy byly rowery do dzielenia sie, pamietam, ze ochroniarze bardzo sie meczyli probujac trumaczyc jak parkowac, ale w tym roku jest ich zaledwie jedna cztarta.

 

asystentki ....

duo.na

Rozpoczal sie nowy sezon szkolen. Miejsce to samo, ale straznik w budynku nowy, drzwi tez nowe, tylko na karte.

Razem z dwiema kursantkami najpierw szarpnelysmy za klamke, straznik nakazal uzyc karty, ale zadna z naszych pracowniczych kart nie otwierala drzwi. DZiewczyny poprosily straznika by otworzyl, poczatkowo odmowil, ale w koncu, niechetnie, zgodzil sie nas wposcic. W sali czekala juz na nas asystentka, przeszczesliwa, bo bardzo lubi moje zajecia. Mowie, ze mialysmy klopot z wejsciem, i prosze by zeszla na dol, przypomniala straznikowi o kursie lub zostawila nawet dla niego liste z nazwiskami.

Asystentka odpowiada z usmiechem: "ale JA nie mialam zadnego problemu z wejsciem!"

.... szczeka opadla....

 

osobiste asystentki

duo.na

mam dwie: jedna, przejawia przeblyski rozumu oraz wlada jezykiem potrzebnym nam w komunikacji; druga, z gatunku dumb-dumb zw. w skrocie DD (choc w tym przypadku to raczej 4D), przejawia niewiele, co mnie osobiscie uczy niezwyklej wrecz cierpliwosci.

Choc jestem raczej samodzielna, poniewaz nie otworzylam jeszcze konta do obslugi internetowych zakupow, czasem dzwonie do jednej z nich z prosba o pomoc. Z Pierwsza kupowalam patelnie; wybralam model, ktory wystepowal w dwoch kolorach czarnym i rozowym; Wytlumaczylam, ze chce czarny, lub kazdy inny byle nie rozowy, do ktorego jakos mam awersje. Towar dostarczono, zaplacilam, otworzylam paczke....... i jestem szczesliwa posiadaczka rozowej patelni!

Druga kupowala kilka produktow spozywczych dla mnie: musztarde (400g sloik), opakowanie koncentratu pomidorowego (5 puszek w op), miso (1kg op), kurkuma (1kg op). Poniewaz koncentrat jest w bardzo malych puszkach, ktore zuzywa sie za jednym razem, poprosilam o dwa opakowania. Nieco sie zdziwilam, gdy po tygodniu przyszla w towarzystwie kolezanki niosac podejrzanie duzo paczuszek oraz podajac bardzo wysoka kwote, ktora mialam zaplacic. Zaplacilam, i jak dziecko pod choinka bozonarodzeniowa, zasiadlam do otwierania pudelek. Otoz szanowna asystentka zamowila WSZYSTKO podwojnie, wiec teraz mam: dwa olbrzymie sloje musztardy, dwa kilogramy miso i tylez samo kurkumy. Mam nadzieje, ze zdaze zjesc przed uplywem waznosci!

© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci