Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Wpisy otagowane : obsluga-klienta

godziny otwarcia

duo.na

W chinach taki dobrobyt, ze nawet bankomaty maja wolne! Jedyny, w promieniu 15 km, ma wolne w weekendy i prawie cale popoludnnia. Poza tym pieniedzmi dysponuje tylko od 9 do 14.20.



pojedynczosc i ubywanie

duo.na

Podczas ostatniej wizyty w bardzo waznej instytucji polskiej na obczyznie nie obeszlo sie bez zdziwien. Zeby wejsc do instytucji trzeba przecisnac sie przez budynek z bramkami magnetycznymi, gdzie miejsca jest na pol osoby. Otworzylam drzwi, po lewej stal chinczyk pochylony nad dokumentami, zobaczylam bramke, zrobilam krok do przodu i juz bylam po drugiej stronie bramki, ktora kontrolnie zapiszczala. Znad telefonu w rogu maciupkiego pomieszczenia odezwal sie straznik: "pojedynczo prosze!". "Alez ja jestem pojedyncza" - odpowiedzialam.... Wyprosil mnie za drzwi az uporal sie z Azjata.

U pani w instytucji procedura trwala 40  minut. Troche dlugo, biorac pod uwage fakt, ze kilka lat temu w Szanghaju, sprawa zostala zalatwiona zaledwie w 15 minut. Wypelnilam wniosek, w ktorym posiadam ubywatelstwo. Zwrocilam uwage na blad. Pani mowi, ze wnioski drukuje Ministertwo Spraw Zagranicznych nie oni. Zasugerowalam, zeby poinformowala stosowne ministerstwo o bledzie. W odpowiedzi uslyszalam:"pewnie juz im ktos to powiedzial". Osobiscie nie sadze, ale brak zainteresowania poprawnoscia wydrukow powalila mnie na lopatki. Tumiwisizm bardzo boli.

W Pekinie wiosna cala geba!

urzedy, pankejki, praca, czyli bol glowy

duo.na

mnie nawiedzil. Raczej jest ze mna od soboty. Obywatel J smieje sie, ze to wynik niecheci do pracy. Tu sie gleboko myli,  bo prace lubie, chyba nawet sie stesknilam za robota. Zrwot, ktorego uzyl w rozmowie to "work shy", cos co nie ma odpowiednika w jezyku polskim, a okresla osobe, ktora stroni od pracy. Pamietam, ze wyspiarskie gazety, okreslaja tym zwrotem osoby z otoczenia krolewskiej rodziny, ktore nie wykazuja zainteresowania praca. Mialalm problem z przetlumaczeniem. Nie, nie jestem purysta jezykowym. Jezykiem polskim wladam coraz gorzej, ale wkurza mnie, gdy uzywane sa spolszczenia angielskich slow lub zwrotow, szczegolnie, gdy odpowiednik w jezyku polskim istnieje. Dzis rzucily mnie sie na oczy "pankejki". Prawde mowiac nie wiedzialam jak to przeczytac, myslalam o naklejkach i zwyklej literowce. Okazalo sie, ze rzeczony pankejk to po prostu placek/placuszek, cos co wyglada jak racuch.

Potem zadzwonilam do urzedu (powinnam napisac: W KONCU DODZWONILAM SIE DO URZEDU), bo nareszcie znalazlam prowidlowy numer telefonu. Rece do tej pory sie trzesa. Mam traume, po kontaktach z polskim urzedem na obczyznie, sprzed dwoch lat. Wiem, jestem upierdliwym petentem. Dokument jest potrzebny, potem nie jest. Informacja jest w internecie, ale strony u siebie otworzyc nie moge, wiec na spotkanie tez sie nie umowie, bo mozna tylko internetowo. Poczekam do wiosny, wtedy wycieczka do wielkiego miasta bedzie przyjemniejsza.

***

Zrob zdjecie - mowi Obywatel J. Zrobilam, ale jeden komputer zamieszcza teksty, a drugi obrabia i wstawia zdjecia. Slonca nie ma, bo niebo zakryly chmury smogowe, ktorych z braku wiatru mam pod dostatkiem. Jutro bedzie lepiej!



© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci