Menu

Śladami Cesarzowej

podążają Ci, dla ktorych chińszczyzna to coś więcej niż ryż z warzywami w pięciu smakach....

Wpisy otagowane : podroze

Phnom Kulen - liczi, fallusy i posagi buddy

duo.na

Phnom Kulen (gora liczi) to kambodzanski narodowy park polozony w odleglosci niespelna 60 km od bardzo znanego miasta Siem Reap (baza wypadowa do Angkor Wat). Nie jest to najbardziej popularny kierunek, ale lokalne biura podrozy oferuja jednodniowe wycieczki z przewodnikiem. Mozna wybrac sie tam na wlasna reke, ale wolalam posluchac historii opowiadanych przez przewodnika. Po wspieciu sie na gore, do zobaczenia jest maly oraz duzy wodospad, przez ktore przeplywa rzeka uznawana przez tubylcow za swieta. W wodospadzie mozna sie pomoczyc, by obmyc cialo i symbolicznie tez dusze z nieczystosci.

wodospad_mwodospad maly

Miejsce jest uznawane za kolebke antycznego krolestwa Kambodzy. Tu bowiem, na poczatku 9 wieku, krol Jayavarman II oglosil symbolliczna niepodleglosc Kambodzy od krolestwa Jawy (lub Laosu; historycy nie sa do konca pewni, bo pisownia obu nazw jest mylaca). Szczegoly panowania wczesnych krolow Khmerow roznia sie w zaleznosci od zrodla. Czesc kladzie wiekszy nacisk na duchowa symbolike miejsca, podkreslajac przemozny wplyw hinduizmu (buddyzm zostal niejako doklejony w pozniejszych wiekach). Sam krol, przekonany o swietosci gory i zrodla rzeki, nakazal poddanym (praca wykonana glownie rekami hermitow zyjacych na gorze w okolicach rzeki) wyrzezbienie w skale dna rzeki fallusow (atrybut hinduistycznego boga Sziwy). Stad nazwa drugiej atrakcji gory oraz zrodla - Tysiac fallusow - Kbal Spean (obmywanie w rzece dawalo dodatkowa moc). Rzezba, ciagnaca sie kilka kilometrow, przypomina ulozone w rownych rzedach wypustki. W jednym z przewezen rzeki oprocz fallusow wyrzezbiona jest rowniez Naga – bostwo o sylwetce kobry lub wieloglowego weza – symbolizujaca odrodzenie, sily zycia oraz plodnosc.

rzezby w korycie rzeki

Jak podaje lokalny przewodnik, rzeka jest tysiacem dluga nie szeroka. Lekarze medycyny naturalnej zbieraja na zboczach gory ziola leczace wszelakie dolegliwosci, a parom, ktore pragna potomstwa doradzane sa pielgrzymki do swietych wod, ktore zwane sa rowniez wodami zycia.

bijace zrodlo

Przy wyjsciu ze szlaku pielgrzymki, u podnoza, przy malej swiatyni znajduje sie kolejna rzezba penisa, wystawiona dla pielgrzymow, by go polewac, dotykac oraz ochlapac sie woda po nim splywajaca. Co oczywiscie, wg wierzacych, przynosi same laski.

starszy pan pomaga w dostarczaniu wody do obrzadku

Jednodniowa wycieczka do zrodel, obejmuje rowniez ogladanie / zwiedzanie wyrzezbionego na wierzcholku gory posagu lezacego Buddy (najwiekszego w Kambodzy) oraz jaskini/swiatyni pieciu posagow Buddy. Rzezby nawiazujace do buddyzmu do dorobek 16 wiecznych panujacych w Kambodzy, ktorzy z hinduizmu przeszli na buddyzm. Przewodnik powiedzial, ze obecnie 90% spolezenstwa kambodzanskiego jest wyznawcami buddyzmu, a pielgrzymki do tego swietego miejsca powinien odbyc kazdy, przynajmniej 3 razy w ciagu zycia.

Wracajac do wodospadu, bylo tam tak duzo ludzi, ze nie moglam zrobic zdjecia samej nature, w kadr wchodzily glowy lub cale postaci. Jest to miejsce, gdzie tubylcy lubia spedzac czas wolny, organizujac rodzinne pikniki, czasem przy glosnej muzyce. Do wynajecia na miejscu sa pagody przy malym wodospadzie, oraz drewnniane podesty przy duzym. Mozna rowniez zamknac swoje skarby w specjanej skrzynce i delektowac sie kapiela, albo jaszczurzyc na kamieniach. Bardzo mnie to zdziwilo, bo oczekiwalam raczej kontemplacji niz zabawy przy glosnej muzyce.

 duzy wodospad

Pod koniec wycieczki czekala nas niespodzianka. Choc nie byla to kafejka serwujaca moj ulubiony napoj - kilka dziewczyn z grupy tez na kawe liczylo, widoki bardzo nam sie podobaly. Przewodnik zaprowadzil nas na skarpe/klif, gdzie smialkowie mogli zrobic sobie zdjecia. Na widowisko patrzylam z bezpiecznej odleglosci.

budda_2

Kambodza - podsumowanie

duo.na

Choc pisalam, ze do Kambodzy juz nie pojade, pojechalam raz jeszcze. Wyjazd, tym razem fitness, byl udany, choc miejce nie nalezalo do przyjemnych. O cwiczeniach i tegorocznym wyjezdzie pisalalm TU i TU oraz TU. Zatem kilka slow o miasteczku. Sihanoukville, nadmorska miejscowosc, wg internetu jest idealnym miejcem na plazowanie i imprezowanie, bo plaza jest oraz mnostwo barrow, pubow i innych przybytkow rozrywki. Nigdzie natomiast nie widzialam informacji, ze obecnie miasto jest wielkim placem budowy, glownie na potrzeby Chinczykow, ktorzy juz wkrotce beda stanowic wiekszosc populacji.

Chinczycy buduja olbrzymie hotele (wiezowce) w najlepszych lokalizacjach, przy plazy, odbierajac widoki nizszym budynkom, oraz kasyna (obecnie chyba 54!) dostarczajac rozrywki zamoznym Chinczykom. Miasto jest ciasne, brudne, glosne.



Plaze sa, ale z reguly bardzo zasmiecone. Nie rozumiem, dlaczego ich bywalcy po sobie nie sprzataja (choc czesc smieci pochodzi, czy przywiewa z pobliskich placow budowy). Znalazlam jednak kilka ladnych widokow; pierwszy z plazy zwanej hawajska, czyli w tym roku zaliczylam tez Hawaje, drugi z tzw. niezaleznej. Pierwszy, ze spaceru, ktory trwal 5 godzin, a wybralismy sie juz drugiego dnia po przylocie, by przyzwyczaic sie do wysokich temperatur.



Dla ciekawych moich pierwszych wrazen linkuje wczesniejsze wpisy, z dwoch poprzednich wyjazdow.

O Kambodzy bylo tu:

Dlaczego lubie Kambodze

Spokojnosc egzystencji

 

Dla tych, ktorzy chcieliby poczytac o kuchni, linki do wpisow wczesniejszych:

Wolowina lok lak http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/02/wolowina-lok-lak.html

Domowe gotowanie Khmerow http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/03/Khmerskie-potrawy-domowej-roboty.html

Kawa w Kambodzy http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/04/nasz-klient-nasz-pan.html

Mucha na dziko http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/06/mucha-na-dziko.html

Od delicji do obrzydliwosci http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/06/od-delicji-do-obrzydliwosci.html

Slodko kwasna zupa http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/02/ostro-kwasna-zupa-Khmerow.html

Tajemnice kuchni Khmerow http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/02/tajemnice-kuchni-Khmerow.html

Drinki codzienne http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/01/drinki-codzienne.html

 

Dla tych, ktorzy chcieliby poczytac o zabytkach, linki do wpisow wczesniejszych:

Angkor Wat http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/03/z-wizyta-w-Angkor-Wat-czyli-opowiesc-w-odcinkach.html

Spacer po Angkor Wat http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/04/Na-zwiedzanie-kompleksu-swiatynnego-Angkor-Wat.html

Bayon http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/04/Bayon-swiatynia-twarzami-Buddy-slynaca.html

Ta Prohm w potrzasku http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/04/W-potrzasku.html

Parasat Neak Pean, czyli gdzie nakrecic horror http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/04/Parsat-Neak-Pean-czyli-gdzie-nakrecic-horror.html

Banteay Srei http://sladamicesarzowej.blox.pl/2016/08/na-ograniczu-Swiatynia-Banteay-Srei.html

 

A wszystkim na zakonczenie dedykuje ostatni zachod slonca.



© Śladami Cesarzowej
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci